tablica informacyjna

- Zapraszamy do zapisów! -
- Szablon zawdzięczamy cudownej Emergency z PG! Bardzo dziękujemy!-


poniedziałek, 15 sierpnia 2016

The shadows of your heart are hanging in the sweet, sweet air.

Przechwytywanie.PNG

Choi Hyoyeon

Mała, poukładana dziewczynka

Jej dzieciństwo nie było zbytnio wyboiste. Największym problemem dla jej rodziców było to, jak raz na pół roku przychodziła do domu z jedynką ze sprawdzianu.Choć była ciekawa świata, to nie wybiegała nie wiadomo gdzie. Zawsze starała się nie nadużywać zaufania, którym darzą ją rodzice, więc najczęściej zwiedzała najbliższe otoczenie. Oczywiście pod czujnym okiem Pani i Pana Choi. Przez co wytworzyła się w niej dusza podróżnika. Od dziecka uwielbiała czytać książki, będąc otulona swoim ulubionym fioletowym kocykiem. Z roku na rok czytała to co raz bardziej naukowe pozycje, choć jak na dziecko przystało, były to książki dla dzieci. Z racji tego, że wolne popołudnia wolała spędzać w towarzystwie książek, to właściwie nie miała znajomych. Nie przeszkadzało jej to, ale tylko do czasu. W końcu coś w niej pękło i stała się…

największym koszmarem.

Na początku szkoły średniej każdy z niej szydził i to już nie tylko ze względu na brak przyjaciół, ale również delikatnie ciemniejszą karnacje i dodatkowy trądzik na twarzy. Pewnego dnia coś w Hyoyeon pękło i postanowiła się zmienić, a raczej zmienić otoczenie. Choć nie pasował jej tryb życia jej rówieśników, to miała dosyć ciągłego wyśmiewania się z niej. Wciągnęła się w śmietankę towarzyską szkoły, co jej rodzicom jak i jej samej się nie podobało, no ale co zrobisz? Wraz z co raz to większą ilością wypitych litrów alkoholu, przybywało jej co raz więcej jedynek, więc rodzice skapnęli się, że jest coś nie tak. Dowiedziawszy się co ich córka robi po szkole, nie mieli do niej już szacunku. Nie po takim czymś. Podczas ich ostatniej kłótni leciało w stronę Hyo pełno wyzwisk, a wytłumaczenia i przeprosiny nie dawały rezultatów. Zapłakana dziewczyna już miała tego wszystkiego dosyć, ale w nagłej chwili jej ojciec źle się poczuł. W szpitalu okazało się, że dostał zawału serca przez ten cały stres. Niestety, kilka godzin po przyjeździe pan Choi zmarł, a Hyoyeon została praktycznie sama. Mama wraz z babcią obwiniały ją o tą śmierć i wyparły się jej. Nie miała już nikogo do kogo mogła by się zwrócić o pomoc.
Dopiero wtedy przejrzała na oczy to co narobiła. Porzuciła swoje nowe towarzystwo, chciała się zmienić, ale było już za późno. Jej matka popełniła samobójstwo kilka dni po odejściu jej męża.
Jednak Hyo nie poddawała się. Postanowiła, że zmieni się dla własnej siebie i pokaże kiedyś w niebie, jeśli istnieje, swoim rodzicom, że jednak nie jest taka zła. I tak zakończył się stary, a rozpoczął nowy etap w jej życiu.

Wszystko zaczynamy od nowa.

Zdeterminowana Hyo  mieszkając u babci, podniosła swoje oceny. Jeszcze w przeciągu kilku miesięcy, ponownie stała się prymuską. Skończyła z alkoholem i narkotykami oraz rozpoczęła terapię. Zainteresowała się dokładniej informatyką i postanowiła, że sama nauczy się kilku języków programowania.
I tak o to skonczyła szkołę. Z dobrym świadectwem i wynikami egzaminu dojrzałości. Radosna z tego, że wszystko poszło znakomicie, sprzedała mieszkanie rodziców, gdyż przywoływało zbyt wiele negatywnych wspomnień. Za otrzymane pieniądze wynajęła przytulna kawalerkę w centrum Seulu i wyprowadziła się od babci.
Chce teraz iść na studia, jednak z resztki gotówki nie ma wystarczającej kwoty na dobre studia informatyczne. Dlatego podjęła się wykonywania stron internetowych, jednak rzadko kiedy dają jej powyżej kilkunastu tysięcy wonów. Jednak się nie poddaje i poszukuje lepszych ofert pracy.
Jest optymistką. Wierzy, że jeszcze jej się uda w życiu i osiągnie sukces na miarę Zuckerberga lub Steve’a Jobsa. I kto wie, może jej się uda?



| 20 lat | Optymistka | Uśmiech towarzyszy jej codziennie | A przynajmniej stara się, aby tak było | Woli nie wspominać o swojej przeszłości | Czasami oczekuje zbyt dużo od siebie | Podejmuje się każdego zlecenia, ale nadal mało jej pieniędzy na studia | Rozgląda się za bardziej płatną pracą | Ma psa o imieniu Vivian | Wstydzi się przy obcych | Ma w domu pokaźną liczbę kosmetyków, których i tak rzadko kiedy używa | Dżinsy, dżinsy i jeszcze raz dżinsy | Uwielbia kawę i wszelkiego rodzaju ciasta | Kiedy nie ma nic do roboty, to lubi tańczyć | Lub chodzić do parku, aby poobserwować ludzi | 70% czasu spędza w internecie na różnych forach, czatach i mediach społecznościowych | Póki co nie zależy jej na stałym związku, choć chciałaby mieć kogoś do kogo mogłaby się przytulić i wypłakać | Czasami potrafi wpaść w melancholijno-romantyczny nastrój tylko dlatego, że zobaczy przytulającą się parę | Ale potem wchodzi na 4chan'a i jej przechodzi |


Relacje

--------------------------------------------

Witam ponownie, bo o to i ja powróciłam! 
Cytat pochodzi z piosenki I Know You wykonywaną przez Skylar Grey. Ostatnio cały czas ją męczę. >.<
Ale wracając do karty to przepraszam z góry za wszelkie niedociągnięcia, literówki i inne takie, ale tak bardzo chciałam tu znowu zawitać. ;; I chyba muszę się nauczyć pisać krótsze karty. Jestem chętna na każdy wątek jak Hyo na każdą ofertę pracy, więc nic tylko proponować! Buziaki~

18 komentarzy :

  1. [ Heeeej! Witamy ponownie na pokładzie ^^ Mam nadzieję, że będziesz się u nas dobrze bawić i zostaniesz na długo :3
    Poprosiłaby tylko o zmianę czcionki na odrobinkę mniejszą, by wyglądało to bardziej estetycznie ~
    A teraz już mniej formalnie. Biedna dziewczynka, jak tak można nooo? ;ccc
    Sklecimy razem jakiś wątek? ~ Na razie uderzaj do Jiminka, bo nie wiem jak tam z Sehunem będzie ;; ]

    Jiminek

    OdpowiedzUsuń
  2. [Omo, Hyoyeon <3 Miło, że tu wróciłaś. Wpadaj do Haneul na wątek, coś ogarniemy~]

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  3. [Yoooooooo! Jest Anika, jest Oxena, czyli wszystko po staremu! Jak dobrze, jak dobrze ^^
    Hej, chcesz ze mną wątek? Tak świetnie się z tobą pisze~
    Weny na nowy start i pomysłów♥♥♥]

    Shin Oppa i D A E

    OdpowiedzUsuń
  4. [Oki, mi pasuje~ Potem Hyoyeon może zająć ulubione miejsce Haneul w parku, żeby spotkały się jakoś poza zajęciami. :>]

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  5. [Możesz zacząć, w końcu i tak siedzę przy laptopie do pierwszej w nocy XDD]

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  6. [Nooo, ten Dae to już nie ten sam Dae co poprzednio. Ale tak właściwie, to on nie jest nigdy wredny. Zawsze jest miły, tylko czasami za bardzo (zwłaszcza przy kobietach). Ale chciałabym znaleźć mu więcej "White Ones", które wydobyłyby z niego człowieczeństwo. :)))
    Miałaś się odezwać i coooo? Ja musze się wysilać! ehu...
    XDDDDD
    Co tam? Żyjesz? :)]

    D A E

    OdpowiedzUsuń
  7. [Północ minęła, więc się liczy XD]

    Spóźniłam się tylko chwilę, naprawdę! Zdążyłam nawet przebrać się z resztą dziewczyn, które zawsze zostawały w szatni do ostatniej chwili. Wpadłam do sali z uśmiechem na ustach, witając się z grupą. Po raz pierwszy od długiego czasu na zajęciach nie było żadnych chłopaków, oczywiście oprócz instruktora.
    Nie miałam czasu na zastanawianie się, bo wyżej wymieniony mężczyzna wszedł do pomieszczenia dosłownie chwilę po mnie i od razu zaczął rozgrzewkę. Nienawidziłam tej części, wolałam od razu przejść do tańca, ale takie rzeczy były niestety wymagane, żeby obyło się bez kontuzji. W międzyczasie zauważyłam nowe twarze w naszej grupie - dwie dziewczyny. Nigdy wcześniej ich nie widziałam więc pomyślałam, że są tu pierwszy raz.
    Wreszcie przeszliśmy do mojej ulubionej partii, czyli samego tańca. Ćwiczyliśmy układ, którego nauczyliśmy się na poprzednich zajęciach. Nowe towarzyszki nauczyły się kroków dosyć szybko, więc po jakimś czasie zaczęły nadążać.
    - Dobra, teraz spróbujemy zatańczyć wszystko - powiedział instruktor, puszczając muzykę - Jeśli się zgubicie, to poczekajcie do następnego kroku.
    Cała grupa przytaknęła ochoczo. Z głośnika zaczęły wydobywać się spokojne dźwięki, które po chwili zaczęły przyspieszać i zwiększać intensywność układu. Na szczęście mam pamięć do choreografii, więc szybko zapamiętałam wszystkie ruchy. Obserwowałam swoje ruchy w ogromnym lustrze, zakrywającym całą ścianę przed nami. Każdy skupiał się na sobie, jednak i tak czułam na sobie czyiś wzrok. Obserwowałam odbicia w lustrze innych, a po chwili zauważyłam blondynkę z krótkimi włosami, która była powodem tego dziwnego uczucia. Posłałam jej delikatny uśmiech i szybko wróciłam do skupiania się na tańcu. W końcu po to tam przyszłam.
    --
    - Świetna robota, widzimy się za tydzień! - pogratulował nam instruktor. On zawsze szybko ulatniał się z zajęć, ale pozwalał nam zostać w sali, gdybyśmy chcieli poćwiczyć. Pożegnałam się z dziewczynami, które postanowiły już pójść, a ja sama zostałam i usiadłam na jednej z ławek. Odetchnęłam cicho i napiłam się wody. Po chwili zauważyłam tę dziewczynę, która wtedy mi się przyglądała. Podeszła do mnie i z uśmiechem na ustach zaczęła wychwalać moje umiejętności taneczne. Odwzajemniłam uśmiech z lekkim zakłopotaniem. Nie spodziewałam się tego, że spośród tej grupy ona pochwali akurat mnie. W końcu obok mnie tańczyły dziewczyny, które robiły to od małego. A ja zaczęłam niedawno.
    - Dziękuję - powiedziałam, łącząc moje dłonie - Kiedyś przypominałam kłodę, miło wiedzieć, że widać jakieś efekty - zaśmiałam się i poprawiłam kucyka, który zaczął się niszczyć. - Jestem Haneul. Jesteś tu pierwszy raz, prawda? Czy może przenieśli cię z innej grupy? - spytałam, robiąc zaciekawioną minę. Chciałam się z nią trochę zapoznać, w końcu blondynki powinny trzymać się razem!

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  8. Przeczytałem plan na dzisiaj ostatni raz i odłożyłem kartki na biórko. Rozejrzałem się po studiu. Nie miałem do kogo gęby otworzyć, bo Haneul dzisiaj nie przyszła. Miała pomagać przy jakiejś dramie i została na dzisiaj zwolniona. Tej zastępczej wizażystki aż tak nie lubię, z resztą ona się prawie w ogóle nie odzywa. Do tego w zeszłym tygodniu odeszła nasza stylistka i ostatnio zatrudnili kogoś na szybko...
    O, a propos stylistki..., pomyślałem, widząc jak szef idzie z jakąś dziewczyną w moją stronę. Wstałem i przywitałem się z producentem, ale on nie powiedział ani słowa, tylko kiwnął głową na dziewczynę i odszedł.
    Przeniosłem wzrok na blondynkę przede mną i uśmiechnąłem się do niej.
    - Cześć, miło cię poznać. - poszerzyłem uśmiech po jej słowach. - Tylko bez fotmalności, jestem po prostu Dae, żaden "pan", "nim", albo "ahjussi", nie ważne czy jestem starszy, czy młodszy, okej?
    Jej imię jakoś tak dziwnie zabrzęczało w mojej głowie. Musiałem już je kiedyś usłyszeć nie raz, bo zwykle tak się nie czuję. Imię, jak imię niby, a jednak brzmiało w mojej głowie jakoś łagodniej. Kojarzyło się z czymś słodkim.
    - Tam jest szafa. - pokazałem palcem w kąt studia, gdzie stały wieszaki na kółkach z mnóstwem ubrań i butów. Usiadłem na biurku i paplałem dalej. - Obok są rzeczy wizażystek, ale one i tak ze wszystkimi rzeczami najczęściej podbiegają tu, do mnie. Tylko ty będziesz miała mnie na wyłączność. - puściłem jej oczko i zaśmiałem się cicho. - Za tą zasłonę - wskazałem na białą kurtynę w kącie, przy ubraniach. - nikt nigdy nie wchodzi, kiedy się przebieram, ale pamiętam, że poprzednia stylistka musiała mi często pomagać, bo niektóre ubrania były strasznie dziwnie uszyte, a wolałbym ich nie podrzeć... Raz coś rozprułem! - przypomniało mi się, więc popatrzyłem na dziewczynę z wielkimi oczami. - Jakąś koszulę... ściągam i nagle TRRRR! Omo, to było straszne... - pokręciłem głową, jakbym przeżywał to jeszcze raz w tym momencie. - To było jakieś markowe coś, chyba wyporzyczone i kosztowało fortunę. Wiem, bo musiałem to odkupić. - wygiąłem usta w grymasie niezadowolenia. - No. W każdym razie mam nadzieję, że będzie nam się dobrze razem pracowało. - posłałem jej znowu uśmiech od ucha do ucha i eye smile z paroma zmarszczkami przy oczach.

    D A E

    OdpowiedzUsuń
  9. Znowu otrzymałam komplement od dziewczyny, który spowodował u mnie lekki rumieniec. Zawsze siebie chwaliłam i mówiłam, że jestem najlepsza, ale z ust innego człowieka... Te słowa jakoś przybierają na wartości.
    - Szkoda, że przestałaś. Mam nadzieję, że zostaniesz u nas dłużej, bo ludzie tutaj są niesamowici, aż chce się tańczyć. - Uśmiechnęłam się delikatnie i wstałam z ławki. Spojrzałam na Hyoyeon, która najwyraźniej chciała coś dodać do swojej wypowiedzi.
    Dziewczyna zaproponowała mi kawę od razu po zajęciach, żebyśmy poznały się w "innym otoczeniu". Zaśmiałam się cicho i kiwnęłam ochoczo głową.
    - Jasne, kawa to zawsze dobry pomysł! To chodź, przywrócimy się do normalności i będziemy mogły wyjść - powiedziałam z uśmiechem na ustach, kierując się w stronę szatni. Blondynka od razu ruszyła za mną, więc zaczęłyśmy rozmawiać o kawiarni, do której miałyśmy iść.
    Pzygotowanie się do wyjścia zajęło mi jakieś dziesięć minut. Niektóre dziewczyny z grupy postanowiły jeszcze posiedzieć w szatni, więc nie byłyśmy same. W końcu, kiedy wyglądałam jak człowiek, podeszłam do Hyoyeon, która również już się ogarnęła. Poprawiłam torbę na ramieniu i uśmiechnęłam się delikatnie.
    - To jak, już możemy iść?

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  10. Po tym, jak dziewczyna poszła szukać ubrań, ja cały czas się jej przyglądałem z oddali, zastanawiając się nad tym, skąd ją kojarzę. A właściwie to imię i jej uśmiech.
    - Daehyun-ah. - usłyszałem głos camera man'a.
    - Nae, hyung? - zapytałem, prostując się przed mężczyzną.
    - Błagam cię, odetnij swoje życie prywatne od zawodowego. - powiedział, uderzając zwitkiem z kartek w moje ramię. Zmarszczyłem oczy i złapałem się za ramię, zdezorientowany.
    - Aigoo... - mryknąłem niezadowolony. - Widziałeś, jak się jej przyglądam? - spytałem, kiwając głową w stronę nowej stylistki. - W porządku, nie jest w moim stylu.
    Operator pokręcił głową i odszedł w swoją stronę. Jest trochę dziwny. Dobra, ja jestem bardziej, ale co mu do moich prywatnych kontaktów z ludźmi? I kobietami? Cokolwiek, nie ważne, ona na prawdę mi się podobała. Przypominała mi taką dziewczynkę z dzieciństwa, więc jakby z mostu odpadało przywalanie się do niej. Po prostu czułbym się nieswojo. Tamta mała była ode mnie z pięć lat młodsza.
    Po jakimś czasie Hyoyeon podeszła do mnie znowu i powiedziała, że już mogę się przebrać, więc poszedłem za zasłonkę i ubrałem to, co dla mnie wybrała. Czułem się w tym całkiem dobrze. Było mi wygodnie i komfortowo, nic się nie kleiło do mojego ciała, nic nie było za ciasne, ani za małe. Jak w swoich własnych ciuchach! Wyszedłem z przebieralni i odszukałem wzrokiem swoją nową stylistkę. Siedziała, niedaleko, zupełnie zamyślona. Może nie powinienem, bo przecież miałem oddzielać swoje życie prywatne od zawodowego, ale postanowiłem, że się do niej przysiądę. Bo nikt mi nie zabroni, a już na pewno nie głupi kamera man!
    - Hyoyeon? - powiedziałem po chwili, machając jej przed oczami dłonią, by wróciła na ziemię. Kiedy na mnie popatrzyła, pokręciłem głową. - Ayoo, poważnie... zupełnie odpłynęłaś! Nie rób tego, zamyślone, drobne dziewczynki łatwiej porwać, wiem co mówię. - powiedziałem z miną wujka Dobra Rada. - Ale tak w ogóle, to o czym myślałaś? - zapytałem, zakładając nogę na nogę, opierając łokieć na kolanie i brodę na dłoni, ze wzrokiem wbitym w blondynkę.

    D A E

    OdpowiedzUsuń
  11. [Pewnie, też myślałam o tym, żeby kontynuować, bo bez sensu byłoby wymyślać coś nowego, skoro tu się da na luzie cisnąć dalej xd
    To powiedzmy, że w tym wątku on jeszcze ma te różowo-niebieskie włosy i dopiero przy ich następnym spotkaniu będzie miał już czarne.]

    Patrzyłem na dziewczynę, słuchając uważnie tego, co mówiła. Musiała bardzo lubić tego swojego przyjaciela, skoro teraz po tylu latach wciąż o nim myśli. Uśmiechnąłem się do niej.
    A jednak czasie, kiedy mówiła o tym chłopcu, przypomniała mi się moja mała przyjaciółka z Busan. Też było między nami z pięć lat, jak nie więcej. Z tym, że w moim przypadku, to ja byłem starszy. Fakt, że nazywała się ona Hyoyeon... Omo, cóż za niebywały zbieg okoliczności!
    Zanim zdążyłem jej powiedzieć, o tym fascynującym odkryciu, dziewczyna błyskawicznie zmieniła temat i zapytała o ubrania. Popatrzyłem na siebie w dół i poruszałem rękoma, by sprawdzić raz jeszcze, czy wszystko jest w porząkdu.
    - Tak, są bardzo wygodne, dziękuję. - powiedziałem, posyłając jej szczery uśmiech. - Teraz, przepraszam, ale muszę iść do wizażystek, żeby zajęły się... tym. - przy ostatnim słowie, wskazałem rękoma na swoją twarz i westchnąłem. - Do zobaczenia. - powiedziałem, wstając i odszedłem w kierunku dziewzyny, która miała się zająć moim makijażem. Dzisiaj została tylko ona, bo Haneul, jak wcześniej wspominałem, miała się zająć jakąś dramą. Najsmutniejsze w tym wszystkim było to, że Haneul, mimo, iż bała się mnie tak samo, jak reszta dziewczyn ze staff'u, z grzeczności próbowała tego nie okazywać. Chyba jako jedyna. Nie rozumiem, dlaczego wszyscy tak na mnie patrzą. Raz jedna z drugą poprzednimi stylistkami szeptały między sobą, że trzeba na mnie uważać, bo nie wiadomo, co mi do łba strzeli i to, że jestem taki miły nie jest normalne. Więc co? Powinienem być egoistycznym dupkiem? Ugh, skąd te ploty się biorą?
    - Dzień dobry. - przywitałem się z dziewczyną, siadając na krzesełku, a ta ukłoniła się przede mną. Bez kierownictwa Hanki bardziej się stresowała. Kiedy robiła mi makijaż, miałem wrażenie, że robi wszystko, byle tylko nie dotnąć palcami mojej skóry. Jakbym ył trędowaty, poważnie...
    - Wyluzuj, młoda, nie ugryzę cię przecież... - mruknąłem z uśmiechem, chcąc, aby się rozluźniła jakkolwiek, ale osiągnąłem wręcz przeciwny efekt. Zaczerwieniła się cała i przełknęła ślinę, kiedy znowu mi się kłaniała "na zgodę".
    Nie wytrzymam...

    D A E

    OdpowiedzUsuń
  12. [ Hahahhahaha a ja już myślałam, że mnie olałaś XDDD Chyba porawybrać się do okulisty xDDD Nevermind ;; Jestem jak najbardziej za ;3 ]

    JM

    OdpowiedzUsuń
  13. [ Wahahha ja powinnam, ale... jakiś rok już nie mogę się wybrać :P Omgggg nooo mogę, ale musiałabyś poczekać... długo poczekać, bo ostatnio mam jakiś wstręt do pisania i trudno mi to przeskoczyć czy się za to jakoś zabrać ;; Albo to po prostu złośliwy rodzaj lenia, ugh ;; ]

    JM

    OdpowiedzUsuń
  14. Przez chwilę jeszcze znosiłem z jako takim spokojem jej pracę, kiedy nagle ktoś stanął obok nas i syknął z irytacją. Oboje, dziewczyna i ja, skierowaliśmy swoje twarze w kierunku blondynki. Zdziwiłem się trochę, bo w końcu była tu nowa, z resztą nie liderowała w ttm dziale. Poza tym była obca, więc podwójnie ciężko mi było odgadnąć, dlaczego to zrobiła.
    Gdy stanęła przede mną uśmiechnąłem się do niej lekko.
    Od razu poczułem się lepiej! Jak człowiek, a nie wielka gwiazda, czy straszny potwór. Ze spokojem przyglądałem się Hyoyeon, która kładła na moją twarz kolejne warstwy makeup'u. Robiła to inaczej niż poprzednia dziewczyna. Nawet inaczej niż Haneul. Miałem wrażenie, jakbym znał ją od urodzenia, a ona kompletnie nie wstydziła się kontaktu ze mną. Jej twarz była tak blisko mojej, a mimo to nawet się nie zarumieniła, nie speszyła się, tak jakby czuła się przy mnie najbardziej komfortowo niż przy kimkolwiek na świecie.
    Gdy skończyła, popatrzyłem w lusterko, które mi podsunęła. No tak, efekt ten sam, co od Haneul, więc śmiało mogłem wyść przed kamerę.
    Przez swoje zamyślenie, nie zauważyłem nawet, że mam całkiem poważny wyraz twarzy.
    Popatrzyłem na dziewczynę i zamrugałem kilkakrotnie po jej pytaniu. Po tym odwróciłem wzrok i przez chwilę milczałem.
    - Właściwie - zacząłem, podnosząc się z krzesełka i stanąłem na przeciwko Hyoyeon. - to zastanawiam się dlaczego TY się nie boisz? - zapytałem, będąc tego na prawdę ciekawy. - Na prawdę, jesteś pierwszą osobą, w dodatku kobietą, która nie patrzy na mnie spod byka. - wyznałem, przekrzywiając głowę lekko na bok, nie spuszczając z niej wzroku. Po chwili zmrużyłem oczy i brwi. - Nie chcesz mnie znowu w coś wkręcić? Drugi raz się nie dam. - powiedziałem stanowczo, tym razem z lekkim przestrachem. No, bo... ostatnim razem tylko pomagałem tamtej dziewczynie znaleźć kolczyki, a ona dorobiła sobie całą historię z podrywaniem i... nie ważne. Mam wrażenie, że ktoś się na mnie uwziął.

    D A E

    OdpowiedzUsuń
  15. Niezauważyłem, kiedy cofnąłem się o krok w tył. Na prawdę byłem wystraszony. Bycie sławnym jest fajne, puki wszyscy cię kochają. Ale wiadomości typu "zgiń", czy paczki ze zdechłymi szczurami w środku wcale nie należą do tych fajnych aspektów mojego życia. Dodatkowo ludzie, którzy tylko patrzą, gdzie popełnię błąd, by to wykorzystać i mnie poniżyć...
    Bycie mną, to nie żarty. A ona zachowywała się podejrzenie. Może to paradoksalne, bo w końcu była taka miła i swobodna. Ale, pracując tyle czasu z ludźmmi, którzy mają mnie na dystans, na język samo nasuwa się pytanie "dlaczego?".
    Słuchając jej wypowiedzi, z każdym kolejnym słowem byłem bardziej zdezorientowany. Chociaż w mojej głowie ponownie pojawiła się mała Hyoyeon z podwórka w Busan. Czy to możliwe? Moja mała siostrzyczka stoi właśnie przede mną?
    Otworzyłem usta, chcąc coś powiedzieć, ale właściwie nie miałem niczego konkretnego na myśli. Nie chciało mi się w to wierzyć. Aczkolwiek to faktycznie wyjaśniałoby jej zachowanie. A co jeśli się tylko podszywa? Dowiedziała się skądś o mojej przeszłości i gotowe!
    - Udowodnij... - powiedziałem, zakładając ręce na torsie. - Co robiłem zawsze, kiedy Choi Hyoyeon była smutna? - zapytałem, czując jak moje serce zaczyna bić mocniej.
    Pamiętam, jak siadałem obok dziewczynki z gitarą w ręku i śpiewałem jej ulubioną piosenkę, żeby poprawić jej nastrój.
    Dlaczego lubiłem tak bardzo tego małego skrzata? Bo była inna. Inna niż moi kumple, niż mój brat, inna niż dorośli. Była czysta, niewinna, wierzyła mi na słowo, cokolwiek powiedziałem, dotrzymywała wszystkich tajemnic. Moje życie było najbardziej kolorowe, kiedy spędzałem czas właśnie z nią.

    D A E

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie jestem ptofesorem w dziedzinie psychologii, ale jej zachowanie mówiło samo za siebie. W dodatku odpowiedziała poprawnie. Przez ten kolor włosów nie dostrzegłem znajomych rysów twarzy. Chociaż Hyoyeon miała zaledwie dziesięć lat, kiedy ostatnim razem ją widziałem, to pamiętam jak dzisiaj jej uśmiech. Właściwie, to widzę dzisiaj, teraz, przed sobą ten sam, na który patrzyłem dziesięć lat temu. Kąciki moich ust powoli unosiły się w górę, kiedy tak na nią patrzyłem. W końcu zaśmiałem się w głos i zakryłem usta dłonią.
    - Choi Hyoyeon, nie wierzę! - złapałem dziewczynę za ramiona, uważnie obejrzałem od stóp do czubka głowy. - Ale wyrosłaś! Gdzie ten trądzik? - ścisnąłem jej policzki w dłoniach - Yaaaah, ale z ciebie laska! Jak cię pamiętam, to byłaś taka malutka~ - pokazałem ręką, gdzie mniej więcej sięgałaby mi teraz jej głowa, gdyby znowu miała dziesięć lat. - Omo! Tak się cieszę, że cię widzę! - przytuliłem do siebie dawną przyjaciółkę. Teraz nie była ode mnie aż o tyle niższa, co wtedy. Inaczej trzymało się ją w ramionach. Odsunąłem się od niej lekko.
    - To niesamowite! Tyle lat się nie widzieliśmy! Jak się tu dostałaś? Skąd wiedziałaś, że tu pracuję? - z tych emocji, nie myślałem nad tym co mówię. - Chwila, co ja gadam... - potrząsnąłem głową.


    D A E

    OdpowiedzUsuń
  17. Hyoyeon zaprowadziła mnie do kawiarni, która znajdowała się niedaleko studia. W tym czasie mniej więcej się zapoznałyśmy. Okazało się, że jesteśmy w tym samym wieku, co tylko ułatwiało nam sprawę. Mogłam szybko pozbyć się tych sformułowań grzecznościowych dla starszych ludzi, których tak nie lubiłam.
    Kiedy weszłyśmy do kafejki, poczułam silny zapach świeżych ciast. Uśmiechnęłam się pod nosem, gdy dziewczyna z niezadowoleniem zauważyła, że w menu nie ma niczego nowego. Również spojrzałam na tabliczkę, lekko marszcząc brwi. Do wyboru miałam wiele rzeczy, chociaż niekoniecznie wszystkie lubiłam. Zwykle w takich miejscach brałam normalne latte, ale przez atmosferę miejsca miałam ochotę na coś więcej.
    - Serio zaszalejesz - zaśmiałam się po usłyszaniu zamówienia znajomej. Miałam odpowiedzieć na jej pytanie odnośnie mojego wyboru, jednak ona szybko wyprzedziła mnie swoimi poleceniami. Przygryzłam lekko wargę i uśmiechnęłam się. - No skoro tak to polecasz, to wezmę te latte z orzechami. - Ponownie spojrzałam na tabliczkę z ofertami i pewnie kiwnęłam głową. Ruszyłam za blondynką, gdy zbliżyła się do lady. Spojrzałam na ciasta, które tak pięknie wcześniej pachniały. Szybko przyzwyczaiłam się do tego zapachu, więc jego intensywność trochę zmalała, ale wciąż mój nos był przez to całkiem zadowolony.
    Pomimo wspaniałego aromatu nie byłam zbyt głodna, więc tym razem zrezygnowałam ze słodyczy. Zamówiłam dla nas kawę, bo Hyoyeon jeszcze zastanawiała się nad jedzeniem, i czekałam na zamówienie.

    Haneul
    [Przepraszam, że tak długo czekałaś ;;; Teraz moja wena jest znośna, więc mogę skrobnąć parę zdań ;;]

    OdpowiedzUsuń