tablica informacyjna

- Zapraszamy do zapisów! -
- Szablon zawdzięczamy cudownej Emergency z PG! Bardzo dziękujemy!-


niedziela, 31 lipca 2016

Can I break the spell of the typical?

 

   Nam Yoo Bi 

 

 

☀ 12 XI 1993 ☀      

☀ Seul☀ 



"And we stare at the sun
But we never see anything there
Just the glare has become
All that we'll ever see there"

 

  

 

 Nam Yoo Bi to wesoła, roztargniona i pełna życia osoba. Jest bardzo naiwna i ufa prawie każdemu. Przyjaciele widzą w niej jeszcze małe dziecko, bez przerwy opiekują się nią i troszczą jak o młodsze rodzeństwo.
 Już po urodzeniu rozrabiała jak mało kto. Nie potrafiła usiedzieć w jednym miejscu i tak jest do teraz.
 Jest nieodpowiedzialna i często wpada w kłopoty, dlatego rodzice byli przeciwni, gdy chciała się wyprowadzić z domu. Mimo tego i tak postawiła na swoim i jeszcze tego samego dnia opuściła ich mieszkanie. 
 
 
 Miała dzieciństwo jak z bajki, bardzo dobre wyniki w szkole, kochających rodziców - żyć nie umierać!
 _ _ _ _ _ _ _ _
 
 Gdy Yoobi była szesnastolatką zapragnęła zostać raperką. Kiedy znała już wszystkie piosenki Eminema na pamięć zaczęła sama coś tworzyć, no i wychodziło jej to całkiem nieźle. Parę lat później, gdy stała się pełnoletnia, wzięła udział w programie telewizyjnym dla dziewczyn, które marzyły o karierze raperki tak samo jak ona. Mimo, że bardzo pragnęła wygrać program i dawała z siebie wszytko, nie wygrała.
 
_ _ _ _ _ _ _ _ 
 
Pewnego dnia po prostu stwierdziła, że nie chce już rapować. Postanowiła się usamodzielnić i właśnie wtedy wyprowadziła się od rodziców. Zaczęła pracować w sklepie na stacji benzynowej. Może to nie była jej wymarzona praca, ale na sam początek była okej. Po dwóch tygodniach zaczęło ją to nudzić dlatego znalazła sobie jeszcze dwie inne prace. Jedna polegała na wyprowadzaniu psów na spacer, a druga na robieniu herbaty w jednym z lokali Bubble Tea. Dodatkowo zrobiła kurs na trenerkę fitness i teraz pracuje także na siłowni.
 
 
 Takie życie bardzo spodobało się Yoobi.  Nie nudzi się, prace sprawiają jej przyjemność i dodatkowo zarabia sporo pieniędzy.  Ale cały czas brakuje jej muzyki, dlatego w wolnym czasie znowu zaczęła pisać teksty piosenek mając nadzieję, że może jednak kiedyś zostanie raperką.
                                    
                                                                     👽


___________________
Wizerunek - Serine Lee (Kasper)

Hej, hej! Zapraszam to wątków :)
 

16 komentarzy :

  1. [ Heeej! Miło nam tu cię widzieć :D Mam jedną prośbę, zmniejsz czcionkę, będzie wyglądać lepiej i estetyczniej ^^
    Życzę dużo zabawy i wątków. Oczywiście zapraszam do siebie :D ]

    Jimin, Sehun i śpiący Kihyun

    OdpowiedzUsuń
  2. [Witam, mam nadzieję, że będziesz się tu dobrze czuła :> Chodź do mojej Haneul, jeśli chcesz~]

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  3. [Yooo! Witam hiphopową panią!
    Jaka ładna karta ^^ Yoobi jest w wieku mojego Shin'a, to mejbi coś tego, hm? :)))
    Znaczy jak na razie, to moja wena ogranicza się do wątku z Haneul, ale spoko, zawsze wraca xddd także no. Jeszcze mam pana aktora, ale to już w sumie od ciebie zależy z kim byś coś chciała. JEŚLI W OGÓLE. X"DDD
    Hwaiting! Szczęścia, radości, weny i słodyczy, bo na nie zawsze jest pora!]

    Xin Qingyang aka Shin Oppa
    Song Euncheol aka Wangja-nim

    OdpowiedzUsuń
  4. [ No jasne ^^ Sehun to taki skomplikowany facet i zależnie od dnia czy humoru ma inny humor xD Przeważnie jest gburkiem xDDD Ale myślę, że by się dogadali ^^ A zacząć właśnie można na siłowni, to jego trzeci dom można powiedzieć xDDD Tylko, coś konkretnego? ]

    Sehun

    OdpowiedzUsuń
  5. [Też o tym pomyślałam! Genialne umysły myślą podobnie! XD No to skoro już wiemy, jak dziewczyny się poznają, to może masz pomysł, jak to dalej pociągnąć? :> ]

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  6. [Nuuu właśnie nie wiem. Jedyne co mi przychodzi na myśl, to to, żeby Shin i Hyuk pojechali na tą stację i tam zepsułby im sie samochód... Ale nie wien co dalej?]

    Shin Oppa

    OdpowiedzUsuń
  7. [Dzieńdoberek! Jak miło powitać nową koleżankę! Już ją lubię i chcę jakiś wątek ^^
    Z Haeming może się uda zahaczyć o muzykę (ona i Yong szukają zawsze wspólników do ich małego, prywatnego studia nagrań), a z Eunbyeol to jakiś wygłup na pewno by się udało wywinąć ^^ To jak chcesz zapraszam ^^]

    Hae & Byeol^^

    OdpowiedzUsuń
  8. [Podoba mi się ten pomysł! Skoro mamy już wszystko ogarnięte, to możemy zacząć pisać~ Kto zaczyna? :> ]

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  9. [ Hyyym. Może zróbmy tak... jak ona zaczynała pracę to on akurat zaczął chodzić do tej siłowni, bo na przykład poprzednią mu zamknęli. No i by się znali już od jakiegoś tam czasu, może od czasu do czasu podczas przerwy by porozmawiali. I nie wiem... może raz w przypływie dobroci (co zdarza mu się rzadko) by jej z czymś pomógł? No nie wiem... jakiś narwany klient? Co sądzisz? Moja wena ma urlop także beznadzieja ;; ]

    Sehun

    OdpowiedzUsuń
  10. [A nie wiem, może są sąsiadkami i Yoobi akurat chciałaby urządzić dla kilku znajomych parapetówkę, ale że łatwo ją w coś wkręcić, to ci jej koledzy wrobiliby ją jakoś w zorganizowanie dzikiej imprezy dla połowy miasta... I sytuacja by jej się "trochę" wymknęła spod kontroli... I Eunbeol niby z początku by przyszła z opierniczem, ale jakby zobaczyła jak się sprawy mają to by pomogła jej trochę ten chaos opanować? ^^]

    Eunbyeol

    OdpowiedzUsuń
  11. Kolejny wspaniały dzień - była ładna pogoda, pracę skończyłam nieco wcześniej, niż zwykle, do tego mogłam wyprowadzić psy na spacer. To ostatnie cieszyło mnie najbardziej, bo te psiaki były przekochane. Gdybym mogła, to adpotowałabym je wszystkie.
    Przydzielono mi jakąś piątkę psiaków. Zwykle wyprowadzałam trójkę lub mniej, ale inna wolontariuszka powiedziała mi, że to najspokojniejsze zwierzęta w schronisku, więc nie będą robić większych problemów.
    Na początku nie miałam pomysłu, gdzie mogłabym ich zabrać. Wokół panoszyło się sporo ludzi i nie chciałam im przeszkadzać. W końcu postanowiłam, że zabiorę je do parku czyli tam, gdzie zwykle.
    Wolontariuszka miała rację - w życiu nie spotkałam spokojniejszych psów. Nawet Chat, oaza spokoju, czasami pozwalał sobie na jakieś skakanie, czy ciągnięcie za smycz... A one szły z uniesionymi łbkami, nie wchodząc w drogę innym psom. Spacer z nimi był czystą przyjemnością. Oczywiście do czasu, bo nagle w naszą drogę weszła inna grupka zwierzaków. Na początku myślałam, że też ich zignorują, ale jeden z moich podopiecznych nagle skoczył na nieznajomego psa. Wyglądały całkiem podobnie, może to dlatego? Tylko jeden z nas może przetrwać!
    - Omo, co ty robisz!? - spytałam psa, starając się go jakoś odciągnąć od atakowanego, jednocześnie uważając na resztę, która spokojnie oglądała całe zamieszanie. Jak jakieś rzeźby. - Aish, puszczaj! - syknęłam, a w tym czasie psy zaplątały się w smyczach. Po jakim czasie udało się je rozwiązać. Szybko przyciągnęłam go do siebie i ukłoniłam się w stronę osoby, która wyprowadzała drugą grupę. - Naprawdę przepraszam! Nie mam pojęcia, co w niego wstąpiło...

    Haneul
    [Przepraszam, że to tak długo zajęło :<]

    OdpowiedzUsuń
  12. [ Ogólnie wybacz, że tak długo i w ogóle, ale moja wena zrobiła sobie urlop ;;]

    Westchnąłem pod nosem i wyłączyłem komputer. Odchyliłem się na siedzeniu, przymykając oczy, by dać im odpocząć, po trzygodzinnej pracy przy monitorze. Obróbka zdjęć była naprawdę ciężkim i wymagającym skupienia zajęciem, przez co teraz czułem się zmęczony i wypompowany, ale także zasiedziały, co kompletnie mi się nie spodobało, więc postanowiłem dzisiaj odwiedzić choć na chwile siłownie. To mnie odprężało i pozwalało zamienić zmęczenie w coś produktywnego, bo po takim wysiłku nie miałem wyrzutów sumienia, że siedzę godzinę w wannie czy leżę na kanapie słuchając odprężającej muzyki.
    Wstałem z krzesła i wyciągnąłem się, co poprzedziło strzelenie kości. Zmarszczyłem brwi, wzdychając głośno. Nie podobał mi się ten dźwięk, za długo siedziałem w jednym miejscu.
    Wziąwszy wszystkie papiery, klucze i telefon, udałem się do samochodu. Szybko pojechałem pod siłownie, do której regularnie uczęszczałem. Zaparkowałem i wyjąłem torbę z bagażnika, szybko udając się do szatni. Zawsze, na takie sytuacje jak ta, miałem ze sobą torbę ze strojem sportowym. Można powiedzieć, że ćwiczenia były moim uzależnieniem.
    Przebrałem się w wygodne spodenki i luźną koszulkę oraz odpowiednie buty, tak by przez nie nie nabawić się żadnej kontuzji. Wyszedłem do dosyć sporego pomieszczenia z materacami i kilkoma urządzeniami służącymi do rozgrzewki, więc też do niej przystąpiłem, rozciągając każdy możliwy mięsień i staw. Kontuzja to odstanie, co mi teraz potrzeba.
    Po pół godzinie, wstałem z materaca i zabrałem swoją wodę, upijając z niej kilka łyków, a potem poszedłem do głównej hali z przyrządami do ćwiczeń. Postanowiłem pierw podciągać się na drążku, a kiedy już dłonie zaczęły mnie boleć, przeniosłem się na bieżnie.
    Ustawiłem sobie średni bieg i rozejrzałem się dookoła. Było około siedemnastej, więc wcale nie tak późno, ale jednak w środku było może z osiem osób, co mnie zdziwiło. Przeważnie jest tu sporo ludzi, ale dla mnie tym lepiej. Mogłem się skupić i żaden hałas mi nie przeszkadzał.

    Sehun

    OdpowiedzUsuń
  13. Uśmiechnęłam się lekko, gdy usłyszałam podziękowania dziewczyny. Ukłoniłam się w jej stronę na pożegnanie i pogłaskałam psa, który zaatakował swojego sobowtóra.
    - Miałeś być spokojnym psem... - mruknęłam cicho do zwierzaka, kiedy nieznajoma się oddaliła. Westchnęłam cicho i ruszyłam w przeciwną stronę do niej.
    Chodziłam po parku jakieś pół godziny. Spacer byłby naprawdę uroczy, ale sprzątanie kup i uważanie na dzieci trochę rujnowało nastrój. Do tego jeden z psów jakoś zmienił zachowanie - zaczął strasznie wyprzedzać pozostałą czwórkę, strasznie wariował, ogólnie zachowywał się jakoś inaczej. Myślałam, że po prostu się nakręcił po tej "heroicznej bitwie" i że za chwilę mu przejdzie, więc to zignorowałam.
    Byłam w połowie drogi do schroniska. Spojrzałam rozczulona na psy, przyglądając się każdemu z nich, kiedy zauważyłam, że ten "hiperaktywny" trochę się zmienił. Zmarszczyłam brwi delikatnie i poczułam, jak na moje serce coś spada.
    - Yah, przecież ty miałeś czarną smycz... - mruknęłam słabo, spoglądając na czerwony sznurek, dzięki któremu trzymałam zwierzaka - Czy ja ciebie właśnie podmieniłam z tamtą dziewczyną? - spytałam go, na co on odpowiedział lekkim przekręceniem łebka. Przełknęłam ślinę i znowu zaczęłam iść do schroniska. Zostawiłam pozostałą czwórkę i nakłamałam innym, że podmieniony pies potrzebuje trochę samotnego czasu. Potem szybkim krokiem wyszłam z budynku i zaczęłam wracać do miejsca, w którym zamieniłyśmy się zwierzakami.

    Haneul

    OdpowiedzUsuń
  14. [ przepraszam, że tak długo, ale moja wena jest kapryśna.]

    Uwielbiałem, gdy wszystkie moje negatywne emocje zostają zamienione na zmęczenie oraz pracę mięśni. Uważałem, że wysiłek fizyczny jest najlepszym sposobem na radzenie sobie z wszelkimi trudnościami, bo przecież pomagało usunąć emocje, a dodatkowo miało pozytywny wpływ na ciało.
    W pewnym momencie zauważyłem jak jakiś mężczyzna zaczyna się wydzierać, a potem wrzeszczeć na Yoobi. O ile dobrze pamiętałem. Niedawno zaczęła tu pracę, całkiem miła osoba.
    Nie podobało mi się jednak to w jaki sposób traktował ją ten mężczyzna. Więc zszedłem z bieżni, idąc w ich kierunku. Zazwyczaj nie obchodziło mnie coś takiego, ale widać było, że sobie nie radzi.
    - Możesz się już zamknąć? - warknąłem na tego mężczyznę. - Zadzwoń na policję, a ja poświadczę, że sam wszystko popsułeś. Usadzą cie ze znieważenie, a dodatkowo będziesz musiał odkupić ten sprzęt. Szczerze powiem, że to pół mojej wypłaty, czyli... na pewno cię na to nie stać - warknąłem, mrożąc go wzrokiem.
    Pogroził mi jeszcze przez chwilę, ale w końcu dał sobie spokój. Wiedział, że mówię poważnie i jeśli będzie chciał ugrać cokolwiek na swoje to mu po prostu nie wyjdzie.

    Sehun

    OdpowiedzUsuń
  15. [ Administracja upomina o aktywność! Jeżeli w przeciągu dwóch dni nic się nie zmieni, autor zostanie usunięty, a jego postać odesłana na podany adres!]

    OdpowiedzUsuń
  16. [E-yo! Chcemy jeszcze ten wątek? c: ]

    Shin Oppa

    OdpowiedzUsuń